Co_dziennik Magdy

Obraz Nowy Jork

Dzisiaj chodziła taka podekscytowana, podniecona, jak bomba zegarowa, która zaraz wybuchnie.

Rany, czy to normalny stan – zastanawiała się.

Właśnie wróciła od fryzjera, u którego była zaraz po kosmetyczce. Rozkosz i relaks dla każdej kobiety. Dziś nie czuła się zrelaksowana. Czerwona sukienka wisiała już odprasowana na wieszaku. Powalająca, seksi, delikatna, zwiewna. Głęboki dekolt na tyle sukienki idealnie skomponuje się z jej opalonym ciałem. Dzisiaj musi wyglądać szałowo, czuć, że to ona rozdaje karty, że to jej rozdanie.  Być na wyciągnięcie ręki ale jednak niedostępna.

Ma dziś spotkanie z eks_Markiem. Tak naprawdę to ma parapetówę w mieszkaniu, to był pierwotny cel sobotniego popołudnia. Planowała, tą imprezę od miesiąca. Kuchnia była już urządzona, wyposażona, każdy kąt idealnie zagospodarowany.

Menu ustalone, alkohol zakupiony, kumpela z pracy Mariolka, wygadała na papierosku, co dostanie na prezent od dziewczyn z pokoju 231.  Obraz, Nowy Jork. Wtedy, bardzo się ucieszyła z prezentu. Oczywiście kiedy odpowiednio podejść Mariolke, to wszystko wyśpiewa. Pokazała jej nawet zdjęcia wybranego wzoru. Już to widziała oczyma wyobraźni.

Czarno – biała kolorystyka obrazu, idealna, nieinwazyjna, pasuje do kuchni. Żółty kolor taksówek pasuje do żółtego czajnika bezprzewodowego i opiekacza.

Obraz Nowy Jork

Trafiony prezent od szefa, miło, że zna mój ulubiony kolor. A jeszcze milej, że nie może przyjść na parapetówę. Rany ale jestem świnia – obijało jej się w głowie. Ale chciała się dobrze bawić a nie trzymać fason. Jeszcze ulubione perfumy Amor Amor, czarne szpilki i jestem gotowa. Rany, ja chyba oszalałam, po co zgodziłam się by przyszedł na imprezę. Co ja sobie myślałam. Przecież wcale nie chcę z nim być. A już na pewno nie chce go widzieć – bo i po co?

Ale Magda właśnie taka była, szybko zapominała o przykrościach, które wyrządzali jej inni. Chętna do pomocy, dobra dla innych, nie raz dostawała po łapach. Wierzyła, jednak, że zło do ludzi wraca.

Goście już tańcowali na parkiecie, drinki rozlane, muzyka grała na full – będzie tłumaczyła się w poniedziałek sąsiadom.

Domofon zadzwonił. Wejdź, mieszkam pod trzynastką. Czuła jak świat spowolnił, nie słyszała wokół siebie nic. Zawiesiła wzrok na obrazie w przedpokoju.

obraz panorama Nowy Jork

Tempo patrząc na panoramę miasta, wyczekiwał pukania do drzwi …